Każda z nas nosi w sobie historię, którą ciało opowiada po cichu – czasem poprzez zmęczenie, czasem przez napięcie, a czasem przez niepokój, którego nie umiemy nazwać. Coaching zdrowia nie jest kolejną metodą „naprawiania siebie”. To powrót do domu – do własnego rytmu, potrzeb i mądrości, którą masz w sobie od zawsze. W tym artykule opowiadam, jak wygląda taka podróż oraz dlaczego może stać się punktem zwrotnym dla kobiet zmęczonych udowadnianiem, że „wszystko jest pod kontrolą”.
Kiedy „wiem, co powinnam robić” nie wystarcza
W gabinecie POZ wiele razy słyszałam te same zdania:
- „Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.”
- „Żeby jeszcze człowiekowi się chciało…”
- „Wiem, co powinnam, ale… nie wychodzi.”
- „Nie mam siły. Nie mam kiedy. Nie mam jak.”
Za każdym razem czułam bezsilność – swoją i pacjentów.
Wiedza o zdrowiu była dostępna. Zalecenia były jasne.
A jednak… niewiele się zmieniało.
Dziś już wiem, dlaczego.
Zmiana stylu życia to nie kartka z zaleceniami.
To proces, który wymaga strategii, wsparcia, empatii i poczucia bezpieczeństwa.
A mózg – ten ostrożny strażnik – nie lubi rewolucji. I zrobi wszystko, aby powstrzymać zmianę, jeśli ta okaże się zbyt gwałtowna.
To właśnie coaching zdrowia po raz pierwszy pokazał mi, jak można to robić inaczej.
Dlaczego zostałam coachem zdrowia?
Na studiach medycznych dotarło do mnie jedno:
Styl życia jest u podstaw co drugiej choroby, z którą się stykałam.
A jednocześnie… w gabinecie było zaledwie kilka minut, aby o tym porozmawiać.
Nie umiałam wtedy słuchać tak, jak chciałam.
Brakowało mi narzędzi.
Nikt nie pokazał mi, jak tworzyć relacji, które budują zaufanie.
Nie chciałam być kolejną osobą, która mówi pacjentowi, co ma robić. Ani dawać rad, do których sama nie potrafiłabym się zastosować.
Chciałam za tworzyć relacje pełne empati. I tworzyć przestrzeń do zmiany.
Dlatego wybrałam Women’s Health Coach
Wybrałam ten kurs, bo słowo „Women” trafiło mnie w samo serce.
Po własnych doświadczeniach wiedziałam, jak często:
- objawy kobiet są bagatelizowane,
- problemy hormonalne traktowane powierzchownie,
- zdrowie psychiczne odsyłane na dalszy plan.
Chciałam pomagać kobietom inaczej.
W taki sposób, jakiego sama kiedyś potrzebowałam.
Coaching zdrowia: co zmienił we mnie?
Ten kurs nie tylko nauczył mnie pracować inaczej.
On nauczył mnie żyć inaczej.
Co to jest coaching zdrowia
Zmiany w pracy: od oceniania do słuchania
Słuchanie, które zmienia wszystko
Kiedy mniej oceniałąm, a zaczęłam słuchać, zobaczyłam w pacjentach ludzi, ze swoim życiorysem, trudnościami, ale i fascynacjami. Starałam się na tyle, ile mogłam stworzyć dla nich bezpieczną przestrzeń, a oni w zamian otwierali się.
Pamiętam mężczyznę po kardiowersji.
Siadłam obok jego łóżka, a on – zupełnie niespodziewanie – opowiedział mi historię swojego życia: uzależnienia, więzienia, odbudowy siebie krok po kroku.
Siedziałam w ciszy i słuchałam.
Wtedy zrozumiałam:
Słuchanie jest terapią.
Zrozumienie jest leczeniem.
Obecność jest interwencją.
Pytania zamiast rad
Z czasem nauczyłam się zadawać pytania otwarte, takie które nie pozwalają na zdawkową odpowiedź tak/nie:
- „A jak u Pani/Pana ze stresem?”
- „Co dzieje się w domu? W pracy?”
- „Czego Pan/Pani potrzebuje?”
To pytanie ostatnie wywoływało często śmiech – ale był to śmiech zaskoczenia, a nie ironii.
W gabinecie medycznym mało kto o to pyta.
Nagle pacjentki zaczęły opowiadać mi o trudnościach z nastoletnimi dziećmi, chorobach swoich rodziców, a także nerwach w pracy. To z kolei otwierało przestrzeń na wyjaśnienia powiązania stresu i objawów somatycznych, takich jak bóle brzucha, migreny czy kołatania serca.
Odpowiedzialność, która wraca do pacjenta
Kiedyś chciałam „naprawiać ludzi”.
Dziś wiem, że to nie moja rola.
Nie mogę nikogo zmieniać na siłę.
Moim zadaniem jest:
- towarzyszyć,
- pokazywać możliwości,
- tworzyć bezpieczne miejsce,
- ale nie brać odpowiedzialności za decyzje innych.
To przyniosło mi ogromny spokój.
Coaching zdrowia to partnerstwo w procesie zdrowienia. To nie gotowa dieta, nie plan treningowy ani lista suplementów. To proces, dzięki któremu aktywujesz swoje wewnętrzne i zewnętrzne zasoby, aby osiągnąć trwałe zmiany w swoim życiu i poprawić samopoczucie.
Coach zdrowia wspiera cię w zdobywaniu wiedzy, narzędzi oraz rozwijaniu pewności siebie, tak abyś mogła ustalać cele zdrowotne i je realizować.
Zmiany we mnie: samoświadomość, zaufanie i kompetencje
Samoświadomość – pierwszy efekt uboczny kursu
Od momentu rozpoczęcia kursu, zaczęłam też… zadawać sobie zupełnie inne pytania:
- Czego ja właściwie chcę?
- Jak chcę żyć?
- Jaką mam wizję swojego zdrowia na kolejne miesiące?
Uświadomiłam sobie, w jakim rozproszeniu i chaosie na co dzień żyję. Zaczęłam pracować nad wizją na kolejne miesiące i …wcielać ją w życie.
Jeśli chcesz zrobić pierwszy krok do zmiany stylu życia, zerknij tutaj: Jak stworzyć vision board? Najpierw pozwól sobie marzyć — moja historia
Przestałam też ignorować IBS i bóle pleców. Zaczęłam wracać do marzeń o podróżach i tworzyć nowe nawyki.
Przeczytałam też mnóstwo rozwojowych książek, które ukształtowały moje myślenie. Większość z nich była po angielsku, co dodatkowo popchnęło mnie do realizacji odwlekanego marzenia o czytaniu w tym języku. Chociaż uczyłam się angielskiego od zawsze, to jakoś nigdy nie mogłam zebrać się, żeby czytać po angielsku.
Zaufanie do siebie
Największa zmiana?
Zaczęłam ufać swojemu ciału bardziej niż komukolwiek innemu.
Zrozumiałam, że:
- moje ciało mówi,
- moje emocje pokazują kierunek,
- moje decyzje budują zdrowie.
A kluczem do wyzdrowienia jest wspieranie siebie, okazywanie sobie troski i dawanie miłości.
Teraz czuję, że to ja siedzę na miejscu kierowcy, a wszystkie zalecenia traktuję jak wskazówki. Jeśli ich nie posłucham, wciąż będę jechała przed siebie.
Dlatego dziś nie jem części produktów, które uznaje się za „zdrowe”.
Bo dla mnie zdrowe nie są.
Kompetencje komunikacyjne – i to w dwóch językach
Podczas kursu ćwiczyłyśmy dialogi, rozmowy, sesje coachingowe. Przyznam, że korzystałam na tym podwójnie, bo ćwiczyłam też mówienie po angielsku (kolejny cel, którego realizację odwlekałam w czasie).
To było więc podwójne szkolenie: zawodowe i językowe.
Dziś:
- słucham z większą cierpliwością,
- widzę więcej niuansów,
- rozumiem ciszę między słowami.
I nie muszę grać ekspertki.
Mogę być człowiekiem obok drugiego człowieka.
Zasady, którymi kieruję się dziś
Holistyczna troska o siebie
Zdrowie to dla mnie dziś:
- równowaga,
- układ nerwowy w regulacji,
- rytm życia,
- spokojna głowa,
- empatia dla siebie.
Jako osoba wysoko wrażliwa wiem, że dopiero wtedy, gdy układ przywspółczulny jest pobudzony (to ta część układu nerwowego odpowiedzialna za dobre trawienie i sen) mogę podejmować dobre decyzje. Swobodnie myśleć. Tworzyć bez ograniczeń.
Pozwolenie sobie na rozwój
Nie wierzę już w szybkie rozwiązania. Droga ma dla mnie o wiele większe znaczenie niż cel.
Wierzę w:
- błądzenie,
- próbowanie,
- wracanie,
- dojrzewanie pomysłów.
Tak samo dojrzewała moja ścieżka zawodowa:
miał być fokus na hormony, a serce poprowadziło mnie bardziej w stronę psychiki i emocji.
Ewolucja zamiast rewolucji
Małe kroki zmieniają życie bardziej niż spektakularne zrywy. A zmiany nie zajmują dwóch tygodni, lecz znacznie dłużej.
Tak samo jak ciąża trwa dziewięć miesięcy –
tak samo i narodzenie nowej wersji siebie wymaga czasu.
Czym jest coaching zdrowia – tak naprawdę?
To partnerstwo, a nie narzucanie rozwiązań.
Proces, który:
- wydobywa Twoje mocne strony,
- pomaga tworzyć nawyki,
- dopasowuje zmiany do Twojego życia, nie odwrotnie.
To nie dieta.
Nie plan treningowy.
Ani lista suplementów.
To powrót do siebie.
Czy coaching zdrowia działa?
Działają zmiany w stylu życia.
Ale prawie nikt ich nie utrzymuje — nie dlatego, że brakuje wiedzy, tylko dlatego, że brakuje wsparcia.
Coaching pomaga tę wiedzę zamienić w życie. W twoje życie.
W twoje wybory, twoje granice, twoje nawyki, które pasują do ciebie — a nie do idealnej wersji świata.
Jak możesz stosować elementy coachingu zdrowia na co dzień?
- Stwórz wizję zdrowia na najbliższy rok.
- Wybierz realistyczny plan zmian.
- Ustal pierwszy krok i bariery.
- Wprowadź wsparcie – dietetyk, psycholog, trener.
- Zadbaj o strategię utrzymania nawyków.
Proste?
Tak.
Łatwe?
Nie zawsze.
Ale możliwe – zwłaszcza wtedy, gdy masz obok siebie kogoś, kto widzi Twoje zasoby, nie braki.



