Vision board, czyli tablica marzeń, to coś więcej niż kolaż z pięknych zdjęć. Przez lata nie wiedziałam, czego tak naprawdę chcę od życia, aż choroba zmusiła mnie, by przyjrzeć sie marzeniom. Vision board stał się pierwszym krokiem, który przywrócił mi sens i sprawczość. W tym artykule opowiadam, jak zmienił moje zdrowie, psychikę i codzienność — i dlaczego może zmienić także Twoją.
Czy zastanawiałaś się jak wyglądałoby twoje idealne życie?
Jak wyobrażasz sobie perfekcyjny dzień? Co robiłabyś godzina po godzinie, gdybyś miała wszystkie zasoby świata?
Przez lata sama nie zastanawiałam się nad tym, jaką mam wizję na swoje życie. Żyłam w biegu, odhaczałam kolejne zadania na liście, oddawałam się różnym aktywnościom, ale sama nie wiedziałam, po co. Dopiero, gdy dopadły mnie problemy zdrowotne, ciało powiedziało dość. Musiałam zwolnić i zastanowić nad swoimi wartościami, zadać sobie kilka ważnych pytań i opracować nowy sposób życia. Już nie chciałam gonić za nie swoimi celami. Pragnęłam żyć we własnym rytmie i spełniać swoje marzeniania. Własnie wtedy zrozumiałam, jak ogromna moc tkwi w tworzeniu wizji.
Zanim wyzdrowiałam, miesiącami zadawałam sobie pytanie: po co mi ten cały wysiłek? Dlaczego mam pilnować jadłospisów, brać suplementy, chodzić na badania? Bałam się, że wrócę znowu do zabieganego życia, w oderwaniu od swoich pragnień.
I wiesz co? Dopiero, gdy pozwoliłam sobie marzyć, znalazłam motywację do walki o zdrowie.
Nie zadowalałam się gotowymi odpowiedziami, które znalazłam w Internecie, ani nawet słowami terapeutki, rodziców, znajomych. Zamiast tego pytałam siebie: czego naprawdę chcę?
Dla ciała, psychiki, duszy, relacji.
Marzyłam o tym, by znowu przejść się uliczkami arabskiego bazaru. O tym, by zmienić szkice piętrzące się w papierowej teczce w prawdziwe historie. O tym, by na weselu przyjaciółki pojawić się w towarzystwie mężczyzny, którego jeszcze nie znałam.
Nie zrobiłam wtedy jeszcze vision bardu, ale zapisałam swoje marzenia na kartce. Wracałam do nich, gdy w mojej głowie odzywał się wewnętrzny krytyk.
Dopiero wiele miesięcy później, podczas kursu Women’s Health Coach, stworzyłam pierwszy vision board i zakochałam się w tej formie wizualizacji.
Co zmienił w moim życiu vision board?
Zmiany dla ciała
Pilates
Zaczęłam ćwiczyć regularnie, choć wcześniej nie mogłam się do tego zebrać. Codzienne patrzenie na zdjęcie kobiety na macie sprawiło, że kupiłam swoją, znalazłam kanał Move with Nicole i… zaczęłam. Bez zmuszania. Kluczowe było dla mnie potraktowanie ćwiczeń jako części tożsamości. Przez lata tańczyłam, a pilates zawiera w sobie pełne gracji ruchy, które pozwalały mi wrócić pamięcią do siebie w roli tancerki.
Spacery
Marzyłam o tym cały zeszły rok, ale jakoś nie mogłam zmusić się do wyjścia z domu, jak tylko zaczynała się jesień. Niestety, szybko zaczęłam zauważać negatywne skutki przesiadywania całe dnie w zamkniętych pomieszczeniach. Gorsza koncentracja, obniżony nastrój, mniejsza wydolność dawały mi się we znaki. Dopiero zdjęcie kobiety idącej przez las pomogło mi zrobić pierwszy krok. Teraz mam swoją ulubioną trasę wokół stawu. Zakładam słuchawki, włączam audiobooka i idę – nawet zimą.
Dieta i jelita
Zadbałam też w końcu o jelita. Od prawie dziesięciu lat zmagałam się z IBS. Próbowałam wielu diet, eliminacji, a od roku na własną rękę testowałam suplementację. Nie miałam już sił na więcej samodzielnych prób. Poprosiłam o wsparcie dietetyczkę, która zaleciła mi badania, celowaną suplementację i drobne modyfikacje w diecie. Prawie natychmiast poczułam ulgę. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Vision board przypomniał mi, że zdrowie to nie kolejny projekt – to troska o siebie.
Zmiany dla psychiki
Sesja zdjęciowa
Wybrałam się na sesję zdjęciową. Chociaż może wydawać się, że z psychiką nie ma to nic wspólnego, dla mnie to było doświadczenie zupełnie zmieniające postrzeganie siebie. Wydawało mi się, że nie jestem fotogeniczna. Tymczasem świetnie bawiłam się zarówno podczas wymyślania sesji, ćwiczenia póz przed lustrem, jak i podczas robienia zdjęć. Pozowanie stało się doświadczeniem, które zmieniło mój sposób patrzenia na siebie. Zrozumiałam, że to nie takie trudne, jak mi się wydawało. Klucz to zgoda na siebie, swoje ciało, miny, osobowość. Naturalność zamiast perfekcjonizmu.
Wyprowadzka
Przeprowadzka 20 km dalej okazała się aktem uzdrowienia. Pozwoliła mi wyjść z przestrzeni naznaczonej trudnym dzieciństwem i traumą. Dopiero w nowym miejscu poczułam spokój, którego wcześniej nie znałam. Chociaż mieszkanie okazało się znacznie mniej wygodne niż piętrowy dom, to jednak pozwoliło mi dojrzeć i znaleźć odpowiedź na pytanie: kim jestem? Z dala od wymagań i schematów, zrozumiałam, czego potrzebuję, aby czuć się szczęścliwą.
Praca
Vision board pchnął mnie do stworzenia strony internetowej, budowania obecności online i testowania różnych ścieżek zawodowych. To właśnie te eksperymenty uświadomiły mi, że największą radość daje mi pisanie. I że to jemu chcę poświęcić najwięcej energii.
Zmiany dla duszy
Medytacja
Zatrzymanie się o poranku stało się moim kotwicą. Praktykuję modlitwę, bo deklaruję się jako osoba wierząca. Dzięki codziennej medytacji mam bardziej uporządkowane myśli, większą koncentrację i mniej lęku. Oczywiście zdarzają się dni, gdy najpierw sięgam po telefon – ale wracam do tego, co mnie zasila.
Twórczość
Odważyłam się w końcu tworzyć. Myślę, że duża w tym zasługa książki Droga artysty Julii Cameron. Przeczytałam ją po raz drugi, od deski do deski. Za pierwszym razem, ładnych kilka lat temu, zrobiła w moim życiu prawdziwą rewolucję. Teraz wprowadziła w moim twórczym życiu większy porządek. Zredagowałam książkę dla dzieci, przelałam dwie inne historie na papier, wróciłam do grafiki, robienia zdjęć i krótkich filmików. Życie natychmiast nabrało barw. A ja zaczęłam czuć, że mam wpływ na rzeczywistość, nie jestem tylko jej biernym odbiorcą.
Relacje
Akurat o nich nie marzyłam, podczas tworzenia vision boardu. Chciałam tylko częściej chodzić do teatru. A że najlepiej robić to z kimś, napisałam do koleżanki, z którą nie widziałam się trzy lata. A zaraz potem pojawiły się kobiety, z którymi mogłabym rozmawiać godzinami. Po latach zaburzeń odżywiania i wymagających studiów – to było jak powrót do świata.
Co to jest vision board?
Vision board to inaczej kolaż – papierowy lub cyfrowy – wypełniony zdjęciami, rysunkami, symbolami i słowami, które przedstawiają Twoje marzenia i cele. To też mapa tego, co naprawdę ma dla Ciebie znaczenie.
Poniżej pokazuję jeden z moich vision boardów. Stworzyłam go, aby zmotywować się do zatroszczenia się o zdrowie przewodu pokarmowego, a także zadbanie o regulację układu nerwowego. Chciałam, aby przypominał mi o planowaniu czasu na odpoczynek, pielęgnowaniu pasji, a także słuchaniu intuicji.

Czy vision board naprawdę działa?
Naukowych dowodów nie ma wiele, ale wiemy jedno:
gdy cele wyznaczamy naprawdę sami, autonomia znacząco zwiększa motywację i szanse na realizację.
Vision board nie tyle czyni cuda, ile ustawia wewnętrzny kompas.
Motywacja wzrasta, gdy to my wyznaczamy kierunek działania, a nie otoczenie. Chętniej podejmujemy wysiłek. Doświadczamy też większego poczucia sensu, za to rzadziej dopadają nas wewnętrzne konflikty.
Korzyści z tworzenia vision boardu
Usuwa ograniczenia
Kiedy myślimy obrazami, aktywujemy prawą półkulę mózgu – tę odpowiedzialną za intuicję, emocje i kreatywność. Lewa półkula, bardziej analityczna, wycisza się. Dzięki temu możemy puścić wodze fantazji i odważniej marzyć.
Przypomina o celach
Jeśli umieścimy vision board w widocznym miejscu, przyciągnie nasz wzrok kilka razy dziennie. Delikatnie nakieruje myśli ku temu, co ważne. Może nawet powstrzymać nas przed sięganiem po telefon czy słodycze.
Dodaje sił w chwilach słabości
Na początku wprowadzania zmian, zwykle przepełnia nas energia. Za to o wiele trudniej utrzymać motywację do działania. Zwłaszcza, kiedy jesteśmy zmęczone albo dopada nas gorszy nastrój. Gdy pogoda nie sprzyja treningom na świeżym powietrzu. A widok szczupłej koleżanki zajadającej się ciastem odbiera wiarę w nowy plan żywieniowy.
Wtedy vision board staje się wsparciem – koloruje rzeczywistość, przywraca wiarę w marzenia i przypomina, dlaczego cele są dla nas ważne.
Kiedy tworzyć vision board?
Każda pora będzie odpowiednia. Przed wszystkim liczy się gotowość do pozwolenia sobie na marzenia, a także chęć zmieniania ich w rzeczywistość. Bo wizja to dopiero początek podróży ku życiu w zgodzie ze sobą. Kolejne kroki to wysiłek, zmagania z ograniczeniami, zmiana przekonań.
O tym, jak coaching zdrowia pomaga wcielać marzenia w rzeczywistość, przeczytasz w tym artykule: Coaching zdrowia – jak wprowadzać trwałe zmiany, gdy jesteś przemęczona i zestresowana
Dobry moment na tworzenie vision board to now etap życia, taki jak rozpoczęcie nowej pracy, przeprowadzka, założenie rodziny. Zmienia się wtedy Twoja tożsamość czy otoczenie, a to sprzyja wprowadzaniu zmian.
Ponadto Nowy Rok, kolejna pora roku czy miesiąc stwarzają okazje do refleksji, snucia marzeń, a także tworzenia nowych nawyków.
Jak zrobić vision board krok po kroku?
Możesz użyć programu graficznego (np. Canva) albo przygotować kolaż na korkowej tablicy, drucianej ramce z klamerkami czy arkuszu papieru.
- Wygospodaruj co najmniej godzinę wolnego czasu.
- Zastanów się, jak wygląda Twoja wizja zdrowia za rok.
- Wybierz zdjęcia, rysunki i słowa, które ją przedstawiają.
- Stwórz z nich kolaż w formie cyfrowej lub analogowej.
- Zaufaj intuicji. Pozwól wizji się zmieniać i dojrzewać.
- Jeśli tworzysz vision board w formie cyfrowej, wydrukuj go.
- Umieść swój vision board w miejscu, gdzie będziesz go widzieć każdego dnia.
Zauważ, jakie motywy, kolory, obrazy się powtarzają. Co łączy elementy Twojej wizji? Możesz o tym opowiedzieć komuś bliskiemu – często dopiero poprzez wypowiadanie słów, docieramy do naszych pragnień.
Co kilka miesięcy tworzę nową tablicę marzeń. Wieszam ją obok biurka, tak aby podtrzymywać motywację do zmian.

Jeśli vision board to nie Twoja forma
Nie każdemu odpowiada forma wizualna. Jeśli vision board nie przypadł Ci do gustu, wypróbuj inne sposoby tworzenia wizji.
Jeśli lubisz medytować…
Usiądź wygodnie. Oddychaj głęboko przez nos, aż poczujesz, jak oddech rozluźnia twoją szyję, barki, miednicę…
Wyobraź sobie siebie za rok. Jak wyglądasz? Jak jesteś ubrana? Jaki masz wyraz twarzy? Jak się czujesz? Gdzie jesteś? Jak wygląda Twoje otoczenie? Kto Ci towarzyszy?
Zobacz swój idealny dzień, godzina po godzinie.
Jeśli lubisz rozmawiać…
Umów się z kimś, komu ufasz. Opowiedzcie sobie, jak wyobrażacie sobie swoje życie za rok, za dwa lata, za pięć.
Jakie zmiany wprowadziłaś? Co osiągnęłaś? Jak się czujesz?
Rozmowa pomaga uporządkować myśli i dotrzeć, do skrywanych w sercu marzeń.
Jeśli lubisz pisać…
Zrób to w ciszy, w swoich czterech kątach albo podczas spaceru. Opisz swój idealny dzień – od poranka do wieczora. Jakie działania powinny wypełniać twój grafik, żebyś czuła się szczęśliwa? Jakie nawyki chciałabyś wprowadzić do swojej codzienności? O jakich zmianach marzysz? Jak chciałabyś się czuć?
Zwróć uwagę, które uczucia pojawiają się jako pierwsze – one wskażą Ci, za czym naprawdę tęsknisz. ważne, abyś zauważyła, które z uczuć pojawiają się jako pierwsze.

Vision board – co dalej?
Wracaj do swojej wizji zawsze, gdy chcesz wprowadzić nowe nawyki albo większe zmiany. Dzięki temu odnajdziesz sens w tym, co robisz, a twoja motywacja do działania wzrośnie. Co więcej, gdy na swojej drodze skręcisz przypadkowo w boczną uliczkę, szybciej wrócisz na właściwe tory.
Vision board to nie plan. To kierunek. Sama wizja to początek podróży ku równowadze. Marzenia stają się rzeczywistością wtedy, gdy codziennie stawiamy kroki w wybranym kierunku.
Dlatego zapytałam Cię na początku o idealny dzień. Bo właśnie sposób, w jaki przeżywasz codzienność, tworzy życie.
Nawyki kształtują tożsamość.
A tożsamość wpływa na to, jakie nawyki pielęgnujesz.
Zadbaj więc o rytm swoich dni – bo to one są fundamentem wymarzonej rzeczywistości.
Bibiliografia:
Reaching one’s personal goals: A motivational perspective focused on autonomy. Koestner, Richard , Canadian Psychology/Psychologie canadienne, Vol 49(1), Feb 2008, 60-67. http://dx.doi.org/10.1037/0708-5591.49.1.60



